sobota, 11 maja 2013

ZUŻYCIA KWIETNIOWE

Hej :)

Tak się złożyło, że nie pokazywałam na blogu, co udało mi się zużyć w marcu, a trochę tego było. Niestety musiałam wyrzucić puste opakowania, a przed tym nie zdążyłam zrobić zdjęć. Nadrabiam to zużyciami kwietniowymi, które może nie są pokaźne, ale do najmniejszych też nie należą ;) No to zaczynamy :)



Olejek pod prysznic Isana.
Przyjemny, łagodny produkt w postaci olejku, który po kontakcie z wodą tworzy białą emulsję. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i czuć, że po jego użyciu ciało jest przyjemnie oczyszczone. Niestety ma jedną poważną wadę - nieprzyjemny zapach. Producent mógłby pomyśleć o dodaniu jakiegoś olejku zapachowego, żeby umilić Nam chwile spędzone pod prysznicem ;)

Limonkowy żel pod prysznic Original Source. 
Cudowny, orzeźwiający zapach, który cały czas mi się z czymś kojarzył, ale nie mogłam sobie za nic przypomnieć, z czym konkretnie... Nurtowało mnie to przy każdym myciu ;) Poza tym nie wysusza i nie różni się właściwościami od innych żeli tej firmy.

Morelowa odżywka i szampon Garnier Sekrety Prowansji.
Na początku myślałam, że bardzo się polubię z tymi produktami, niestety im dalej w las, tym było gorzej. Po szamponie dużo szybciej przetłuszczały mi się włosy, miałam też wrażenie, że czymś je oblepia. Odżywka natomiast okazała się zbyt słaba, dla moich farbowanych włosów, po 2-3 użyciach bardzo spadła ich kondycja. Mam jeszcze zieloną i fioletową odżywkę, które czekają na swoją kolej i mam nadzieję, że bardziej przypadną mi do gustu. 



Bloker Ziaja.
Bardzo skuteczny produkt, który miałam bardzo długo i stosowałam raz na jakiś czas, bo więcej nie miałam potrzeby. Mój facet również był z niego zadowolony :) Tylko niech nikomu nie przyjdzie do głowy użycie go na świeżo ogolone/wydepilowane pachy, bo będzie boleć niemiłosiernie :P

Żele do twarzy:
  • mydło antybakteryjne z olejkiem z drzewa herbacianego,
  • żel z kolagenem Bingo Spa.
Dwa różne żele, ale mogę je opisać razem, bo działały bardzo podobnie - mocno oczyszczały, dla mnie ostatnio zdecydowanie za mocno, bo skóra wołała o łagodniejsze środki. Może wrócę kiedyś do mydła z olejkiem z drzewa herbacianego, na żel z kolagenem na pewno się już nie skuszę.

Dezodorant  Bi-es Paradise
Śliczny, intensywny zapach, chociaż po kilku zużytych opakowaniach już mi się znudził ;)



Pomadki ochronne do ust:
  • Oriflame Pure Nature
  • Green Land Mango
  • Nivea Pearly Shine
Ostatnio moje usta cierpiały na totalne przesuszenie, zużywałam dużo pomadek ochronnych i z zaprezentowanych na zdjęciu mogę polecić jedynie tę z Green Land, chociaż na pewno nie jest idealna i patrząc na jej bogaty skład, spodziewałabym się mocniejszego nawilżenia. Na pewno na duży plus jest uczucie, jakie daje po nałożeniu na usta, minusem jest to, że szybko się zużywa. Kupiłam ją w drogerii Hebe.
Pomadka z Oriflame miałam wrażenie, że nie działa lub działa doraźnie, a nie na dłuższą metę, a ta z Nivei to totalna, różowo-perłowa porażka... Dostałam ją w prezencie, chciałam się zmusić do jej używania chociaż w domu, ale niestety nie dałam rady nawet tam na siebie w niej patrzeć.


Masło Cztery Pory Roku pomarańcza & masło mango
Świetne masło, na prawdę dobrze nawilża i nawet odważyłam się nałożyć je na twarz - bardzo ładnie mi ją zregenerowało w sytuacji kryzysowej. Do tego ma cudowny zapach <3 Na pewno kupię kolejne opakowanie :)


To by było na tyle :) Jestem ciekawa, jak Wam poszło w zeszłym miesiącu zużywanie, jesteście zadowolone ze swoich wyników? Więcej przybyło, czy więcej zużyłyście?

Pozdrawiam :)


7 komentarzy:

  1. z calego grona znam tylko lemonkowy żel i blokera i wrazenia mam podobne do twoich

    OdpowiedzUsuń
  2. bloker-bardzo dobry, i deodorant-swieży zapach, jednak na mnie nie utrzymuje się dość długo....
    Ciekawa jestem tego olejku z Isany, następnym razem zaczaję się na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne zdanie na temat Blokera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę dodać, że ten olejk z Isany świetnie się sprawdza przy goleniu nóg jak komuś przypadkiem skończy się pianka ;)
    Bloker też jest u mnie nr 1, znowu muszę go zacząć stosować.
    Żel do mycia twarzy z Bingospa mnie strasznie przesuszył.. 2 tygodnie nie miałam jak się normalnie pomalować przez suche skórki, a cerę mam mieszaną/tłustą..

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam tego Blokera, ale niedługo kupię i przetestuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też muszę przetestować Bloker. A co to pomadki z Nivea mam te same odczucia. Wg mnie była fatalna + nie podobał mi się jej zapach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)