czwartek, 31 października 2013

Fioletowy piasek My Secret ♥ 174 Violet Star

Hej :)

Dzisiaj chcę Wam pokazać lakier, który na nowo rozbudził moją miłość do piasków. Jest to lakier z serii Sandy firmy My Secret o pięknym, fioletowym odcieniu ze sporą ilością czerwonego brokatu.


W lakierze zakochałam się od samego początku, ponieważ świetnie i bezproblemowo się nim maluje, do tego szybciutko schnie. Ostatnio jestem często zmęczona, nie mam cierpliwości do problematycznych lakierów i na nadmiar wolnego czasu nie narzekam, więc dzięki tym jego cechom wiem, że będę po niego często sięgać. Trzyma się w nienaruszonym stanie 4-ty dzień. Drobinki brokatu są bardzo małe, dzięki czemu nie rzucają się w oczy, ale przełamanie fioletu czerwienią daje bardzo ciekawy efekt. Jest to kolejny lakier My Secret, z którego jestem bardzo zadowolona.








Jak Wam się podoba?
Ja na pewno skuszę się jeszcze na zielony lakier z tej serii ;)

Pozdrawiam :)

wtorek, 29 października 2013

Zakupy: Hebe, Biochemia urody, Natura, Biedronka

Hej :)

Bon z Hebe na 10zł czekał i czekał na swoje użycie, kilka razy planowałam się tam wybrać, ale zawsze wypadało coś ważniejszego. W końcu musiałam już pojechać, bo wprowadzono fajną promocję, w której każdego dnia była zniżka -40% na kosmetyki do makijażu różnych firm. Ja skusiłam się na dzień z obniżką cen produktów Catrice, ponieważ bardzo nakręciłam się na ich lip balmy, ale było mi szkoda dać za nie 20,99zł ;) Odwiedziłam również Naturę.

Oto co kupiłam:

Suchy szampon Batiste chciałam kupić już wcześniej, ale nie był dostępny. Tym razem udało mi się dorwać ostatnie opakowanie :D

Masło do ciała Tutti Frutti karmel&cynamon chciałam mieć odkąd powąchałam kremowy peeling myjący do ciała z tej serii, który pachnie po prostu obłędnie ♥ Niestety masło już tak bardzo zapachem nie urzeka. Czuć w nim głównie cynamon.

Zmywacz do paznokci Essence wzięłam bez zastanowienia, wpadł mi jako pierwszy w oko. W buteleczce pachnie, jak zwykły zmywacz, dlatego myślałam, że zapach to ściema, jednak przy zmywaniu paznokci czuję przyjemne, egzotyczne nuty. Nie wyczuwam na pewno truskawki ;)

Kolejne opakowanie kremu Evree, który na moich dłoniach spisuję się najlepiej i do tego wzięłam krem do rąk Handsan, którego wcześniej nie znałam, ale spodobał mi się jego skład.


Widząc niebieski piasek Catrice od razu wiedziałam, że muszę go mieć. Tak samo było z fioletowym piaskiem z My Secret. Mam go aktualnie na paznokciach i bardzo mi się podoba! Skończyła mi się diamentowa odżywka Eveline i postanowiłam spróbować teraz wersji 8w1.


Zestaw mini błyszczyków z limitki Floral Grunge Essence, to wcześniejszy zakup, ale zapomniałam pokazać ich  na zdjęciu. Są na prawdę mini ;) Błyszczyk Ladycode, czyli produkt Bell pod specjalną nazwą, wyprodukowany dla Biedronki, bardzo przypadł mi do gustu, a w szczególności jego kolor. Opakowanie jednak trwałością nie grzeszy i myślę, że już niedługo po napisie nie pozostanie nawet ślad.

Lip balm Catrice 020 Rusty in Peace ma bardzo ładny kolor, na moich ustach jest dosyć mocny i długo się trzyma. Żałuję trochę, że nie wzięłam jeszcze jednego koloru.

Korektor lakieru do paznokci, to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie malowania paznokci. Ostatnio sięgam po ten z Essence. Zmienili w nim zmywacz i teraz ma bardzo ładny zapach.

Odżywko-baza do rzęs Eveline to z kolei produkt, bez którego nie wyobrażam sobie malowania rzęs. Dzięki niej rzęsy wydają się dłuższe i bardziej pogrubione niż z samym tuszem.



Na Biochemii Urody zakupiłam hydrolat oczarowy i z kocanki oraz puder bambusowy. Hydrolaty nie mają zachęcających zapachów, ale dla mnie w ich przypadku ważniejsze jest działanie.

Na razie nie planuję kolejnych zakupów. Czekam za to z niecierpliwością na Dzień Darmowej Dostawy, który w tym roku odbędzie się 2.12. Oj, czuję, że poszaleję trochę :D

Pozdrawiam :)

czwartek, 17 października 2013

Zadbane stopy z kremem Organic Shop jojoba & sandal

Hej :)

Krem do stóp Organic Shop z jojobą i olejkiem z drzewa sandałowego otrzymałam jako gratis do zakupów i na jakiś czas o nim zapomniałam. Kiedy zaczęłam go używać od razu żałowałam, że sięgnęłam po niego tak późno. Tuż przed pierwszym użyciem próbowałam znaleźć o nim jakieś informacje i opinie w internecie i bardzo się zdziwiłam, bo nie znalazłam prawie niczego. W związku z tym umieszczam ten wpis i mam nadzieję, że komuś przyda się moja opinia.


Kremik jest gęsty, ma lekko żółtą barwę i przyjemny, delikatny i niemęczący zapach. W działaniu bardzo szybko zaskoczył mnie pozytywnymi efektami. Już po pierwszym nałożeniu miałam wrażenie, że moje stopy wyglądają o wiele lepiej, a z czasem bardzo poprawił się ich stan. Mam problemy z suchymi piętami, nad którymi pomógł mi zapanować, za co ma u mnie dużego plusa. Oczywiście cudów nie robi, efekt nie jest natychmiastowy, ale systematycznie używany daje super rezultaty. Do tego jest bardzo wydajny, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.


Jako, że nie znalazłam nigdzie składu, postanowiłam go dla Was przepisać. Wybaczcie, jeżeli zdarzyła mi się jakaś literówka i najlepiej zwróćcie mi na nią uwagę.

Skład:
Aqua with influsions of Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Organic Santalum Album (Sandalwood) Oil, Organic Gardenia Taitensis Flower Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Persea Gratissima (Avocado) Oil, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Tocopherol, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Krem jest dostępny w sklepie internetowym Kokardi, tylko w troszkę zmienionym opakowaniu.

Znacie ten krem? Polecacie jakieś inne produkty tej firmy?

Pozdrawiam :)


niedziela, 13 października 2013

Trochę nowości kosmetycznych z Super-Pharm, Biedronki i Lidla

Hej :)

Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka rzeczy, które nabyłam w ostatnim czasie, skuszona ciekawymi promocjami/ulotkami kosmetycznymi. Co wpadło w moje ręce?


Do SP poszłam głównie po krem Lysalpha Active, którego miałam mini tubkę i byłam bardzo zadowolona z jego działania. Posiadałam jednak jego poprzednią wersję, dlatego trochę bałam się, że może nie będzie działał już tak dobrze. Działanie jest trochę inne, ale nadal jestem bardzo zadowolona, szczególnie, że pod makijaż spisuje się lepiej niż poprzednik. Na opakowaniu widnieje cena 38,99zł, ale zapłaciłam za niego 36,39zł :)
Skusiłam się też na krem Pharmaceris z kwasem migdałowym (10%).


W promocji były też masła do ciała Joanna Naturia, z których chciałam wersję kawową. Nie znalazłam jej na półce, więc pomyślałam, że może truskawkowe też będzie fajne, skoro wszyscy chwalą zapach kawowego, ale niestety zapach mi nie podszedł, jest zbyt chemiczny.

Lidl kusił od poniedziałku ulotką kawowo-hebraciano-czekoladową. Brzmi smacznie i apetycznie, a oglądając ulotkę miałam ochotę na większość rzeczy, jednak w sklepie czar prysł i zakupiłam tylko maseczkę czekoladową Soraya. Mam zamiar umilić sobie nią dzisiejszy wieczór :)


Biedronkowe ulotki kosmetyczne zawsze mnie czymś zainteresują. Tym razem od razu w oko wpadły mi szampony DeBa. Kupiłam wersję do włosów zniszczonych i farbowanych z oliwą z oliwek i aloesem. Miłym zaskoczeniem było odnalezienie w kartonie z szamponami odżywki, o której w ulotce nie było żadnej informacji. Po szybkim spojrzeniu na skład wpadła od razu do koszyka.
Oczywiście nie mogłam się też nie skusić na słynnego i bardzo przeze mnie lubianego micela BeBeauty w wersji big (400ml). Na prawdę spora wydaje się ta butla i wiem, że starczy mi na długo.


Pozdrawiam :)

sobota, 12 października 2013

Miał być jasny fiolet, a wyszedł róż - Golden Rose Paris 218

Hej :)

Dzisiaj chcę Wam pokazać najbardziej trwały lakier, jaki mam w swojej kolekcji. Mowa o lakierze Golden Rose Paris 218.


Kupując go byłam przekonana, że to bardzo jasny fiolet, jednak w rzeczywistości jest to róż, z lekką nutą fioletu. Mimo tego, że fanką koloru nie jestem, to zdecydowanie podbił moje serce trwałością. Zazwyczaj lakiery wytrzymują u mnie ok. tygodnia (nakładam na odżywkę Eveline), on potrafi się trzymać i trzymać, a zmywam go, gdy odrosty zaczynają źle wyglądać. Poza tym szybko schnie, nic się nie odbija i wystarczą 2 warstwy do pełnego krycia.






Pozdrawiam :)

wtorek, 8 października 2013

Dawka kofeiny z rana z żelem Yves Rocher

Hej :)

Zaczęła się uczelnia, wstawanie po 5-ej i poranny wygląd zombie. Totalnie odzwyczaiłam się od tak wczesnego wstawania po 3-ech miesiącach wakacji, jestem z rana nie do życia i snuję się po mieszkaniu jak cień. Z pomocą przychodzi mi wtedy mój nowy nabytek - żel pod prysznic ziarna kawy firmy Yves Rocher.



Kawy nie pijam, ale jej zapach uwielbiam i jak widzę kosmetyki kawowe, to od razu mam na nie chęć. Gdy dostałam paczkę oczywiście ten żel wpadł w moje ręce jako pierwszy i nie zawiodłam się - ma mocny, pobudzający aromat kawy! Uwielbiam jego zapach i czasami sięgam po niego tylko po to, żeby go poczuć. Mój facet również od razu go polubił i chętnie mi go podbiera.


Żel jest niezwykle wydajny. Kupując kosmetyk do mycia o pojemności 200ml, byłam przekonana, że starczy na niezbyt długo, a tu spotkała mnie miła niespodzianka. Nie wysusza skóry, dobrze się pieni i zostawia delikatny zapach na ciele.

Skład:

Jakbyście się kiedyś zastanawiały, na jaki żel z oferty Yves Rocher się skusić, to zdecydowanie polecam Wam tą kawową rozkosz :)
Cena to 8,90zł.

Pozdrawiam :)

niedziela, 6 października 2013

Denko - wrzesień 2013

Hej :)

Minął kolejny miesiąc, więc pora pokazać, jakie produkty ujrzały tym razem dno :)


Szampon na cedrowym propolisie Receptury Babuszki Agafii- bardzo go lubię, pisałam o nim tutaj.

Szampon nawilżający jagody acai i proteiny perły Love2Mix - dobry szampon, na prawdę nawilża, używałam go tylko na długości.

Żele pod prysznic:
*Wellness&Beauty figa i róża - ładnie pachnie w butelce, podczas mycia prawie go nie czuć i jest bardzo niewydajny;
*Happy Moments BeBeauty - fajny żelik, wydajny, dobrze się pieni, zostawia zapach na ciele, nie wysusza.


Woda różana Dabur - niezawodny ulubieniec, stosuję jako tonik i do maseczek (glinki, spirulina).

Regenerujący krem do rąk Evree - super kremik, bardzo dobrze nawilża i regeneruje; czuję, że muszę koniecznie kupić jego kolejne opakowanie, bo inne kremy nie spisują się u mnie tak dobrze; pisałam o nim tutaj.

Podkład Lirene City Matt - świetne krycie i mat, jedynie kolor mi nie podpasował, bo wpada lekko w pomarańczę, a ze mnie żółtek bardziej ;)


Oleje: makadamia, avocado, z orzecha włoskiego, ze słodkich migdałów - leżały w lodówce jakiś czas i postanowiłam je użyć do peelingu cukrowego :)


Znacie któryś z tych produktów?

Pozdrawiam :)



sobota, 5 października 2013

DIY: cukrowy peeling do ciała - prosty, tani i skuteczny

Hej :)

Zapewne większość z Was ma w domu cukier i oliwę z oliwek lub jakiś inny olej. Napisałam większość, bo ja na co dzień cukru nie miałam, zaopatrzyłam się w niego specjalnie, aby móc powrócić do stosowania mojego ulubionego peelingu domowej roboty ;) Posiadając te dwie rzeczy można już wyczarować własny kosmetyk!

Potrzebujemy:
  • oleju,
  • cukru,
  • pojemniczka/miseczki,
  • łyżeczki. 
Przepis jest banalny - cukier mieszamy z olejem i gotowe! 

W swojej wersji użyłam oleju ze słodkich migdałów oraz z orzecha włoskiego, który nadał peelingowi przepiękny zapach! Do przechowywania wykorzystałam opakowanie po peelingu solnym Wellness&Beauty. Po zakupie tego peelingu od razu wiedziałam, że mi do tego posłuży ;) Gotowy produkt trzymam w lodówce.



Jak stosuję? 
Najpierw myję ciało żelem, następnie robię peeling. Masuję ciało do momentu, gdy drobinki cukru się rozpuszczą. W rezultacie moja skóra jest gładziutka, nawilżona i lekko natłuszczona. Nie muszę potem używać balsamu, peeling wykonuje pracę 2w1. Najbardziej lubię używać go na twarz, bo żaden inny produkt nie radzi sobie u mnie tak dobrze z suchymi skórkami.

Jak widać, żeby posiadać skuteczny kosmetyk do ciała, nie trzeba wydawać kroci. Peeling ten można również modyfikować dodając olejki zapachowe i inne produkty. Nie potrzeba też drogich olejów, wystarczy np. oliwa z oliwek.


Używacie peelingu cukrowego? A może polecacie jakiś inny peeling domowej roboty?

Pozdrawiam :)

czwartek, 3 października 2013

Zamówienie z Yves Rocher

Hej :)

Yves Rocher w końcu i mnie skusił rabatami i prezentami ;) Nigdy nie miałam produktów tej firmy, aż tu pewnego dnia (w piątek :D) kliknęłam ich reklamę na FB i od razu do koszyka załadował mi się rabat -50zł. Wiedziałam, jakie produkty są polecane i postanowiłam przejrzeć asortyment. Bardzo łatwo udało mi się zebrać odpowiednią kwotę zamówienia, do tego te prezenty, darmowa wysyłka i poległam :p


Na zdjęciu brakuje jeszcze różowej kosmetyczki, która była gratisem.

Włosy:
  • szampon 3w1 w zestawie z płukanką octową,
  • szampon wygładzający,
  • szampon odżywczy do włosów suchych.

Ciało:
  • mleczka do ciała: kokos i wanilia,
  • pielęgnujący krem 2w1 do rąk i paznokci,
  • peeling do stóp,
  • mini mleczko do ciała miód i musli
  • lakier do paznokci.

Żele pod prysznic:

  • ziarno kawy,
  • z olejkiem arganowym,
  • ylang-ylang,
  • orzech makadamia,
  • miód i musli.

Macie któryś z tych produktów? Jakie są Wasze opinie na temat kosmetyków Yves Rocher?

Pozdrawiam :)



wtorek, 1 października 2013

Pachnące kiwi od My Secret

Hej :)

Dzisiaj chcę Wam pokazać, jak prezentuje się na paznokciach lakier z pachnącej serii My Secret o numerze 167 (kiwi).


Z kwestii technicznych - lakier bardzo łatwo się nakłada, potrzeba dwóch warstw do pełnego krycia i bardzo szybko wysycha. Zapach ma ładniejszy niż jego niebieski brat (KLIK), ale nadal nie jest to aromat, którym można by się zachwycać. Czuć go nie tylko przy wysychaniu, ale i przez następne dni noszenia. Myślę, że pachnące lakiery, to mógłby być prawdziwy hit, gdyby udało się im nadać ładniejsze zapachy.

Posiada delikatne drobinki, które na paznokciach nie rzucają się za bardzo w oczy.






Do nabycia w Naturze za ok. 8zł.

Pozdrawiam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...