niedziela, 19 października 2014

Yankee Candle: Early Sunrise i Wild Passion Fruit

Hej :)

Yankee Candle to firma, w której większość zapachów bardzo mi się podoba, jednak jak wszędzie, trafiło się też kilka takich, z którymi mój nos się nie polubił. Dzisiaj pora na dwa z nich.



Early Sunrise
Kupując zapachy w ciemno zawsze trafi się taki, który nie przypadnie Nam do gustu. W moim przypadku jest to właśnie Early Sunrise. Zapach ma drażniącą , ostrą nutę, która sprawia, że w ogóle nie skupiam się na zapachu i nie umiem się z niego cieszyć. Czytałam opinie, że pachnie jak herbata z dodatkiem cytryny, ja natomiast czuję w nim mocno cytrusową woń, delikatnie czymś przełamaną.  

  
Wild Passion Fruit
Ten zapach od początku czymś mnie drażnił. Niby nie jest zły, ale w moim odczuciu brakuje mu czegoś „przyjemnego”.  Jest to zapach egzotycznych owoców takich jak melon, mandarynka i marakuja. Mieszanka daje jednolity, ciężki do zdefiniowania aromat. Zapach zdecydowanie dla fanek owocowych, rześkich aromatów bez nuty słodyczy. Ja jednak potrzebuję chociaż jej krzty, żeby zaspokoić swoje zapachowe potrzeby ;)

Musiałam posiłkować się zdjęciem z internetu, bo moje gdzieś zaginęło, a wosk wypaliłam już jakiś czas temu.

Pozdrawiam :)

8 komentarzy:

  1. Ten pierwszy do mnie idzie a ten drugi mam ale jeszcze niepalony. Zobaczymy co to bedzie ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bardzo lobię świeży powiem Wild Passion Fruit.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych zapachów. Może kiedyś któryś z nich wypróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam z nimi przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych zapachów, ale tego z marakują chyba spróbuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)