środa, 30 lipca 2014

Holo top coat Colour Alike

Hej :)

Czy są wśród Was fanki holograficznych lakierów? :) Top, który dzisiaj chcę Wam pokazać jest świetnym rozwiązaniem, gdy mamy pełno lakierów i nie chcemy dokupować kolejnych, podobnych odcieni z efektem holo. Dzięki wprowadzonemu przez Colour Alike topowi możemy z każdego lakieru stworzyć pięknie mieniący się efekt na paznokciach!


Ten top coat to połączenie utwardzacza z pigmentem holograficznym. Zawiera dużo drobinek, które przepięknie rozszczepiają światło, mieniąc się wielobarwnie. W słońcu efekt jest na prawdę super, a do jego uzyskania wystaraczy jedna warstwa, która bardzo szybko wysycha. Na palcu serdecznym nałożyłam 2 warstwy, ale uważam, że 1 prezentuje się lepiej. Przy dwóch paznokieć jest bardzo rozjaśniony, a kolor bazowy przestaje być widoczny. Jak to mówią - co za dużo to niezdrowo ;) Mój aparat nie do końca potrafi odzwierciedlić efekt jaki daje - na żywo jest bardziej holo ;) Jako lakier bazowy użyłam Rimmel Salon Pro 312 Ultra Violet, który pokazywałam Wam wczoraj (KLIK).





Po czasie drobinki lubią opadać na dno, dlatego najlepiej przed użyciem go wymieszać, aby uzyskać równomierny efekt na paznokciach. 

Pojemność: 8ml.
Cena: 11,99zł.

Pozdrawiam :)

wtorek, 29 lipca 2014

Fiolet idealny - Rimmel Salon Pro 312 Ultra Violet

Hej :)

Uwielbiam fioletowe lakiery i właśnie ten kolor gości najczęściej na moich paznokciach. Zazwyczaj sięgam po fioletowy piasek Wibo, który za pewne większość z Was już zna ( pierwszy lakier, który uda mi się zużyć do końca! ;) ), a gdy nie mam ochoty na piaskowy efekt, wybieram Rimmel Salon Pro w odcieniu 312 Ultra Violet.


Lakier ma świetny, gruby pędzelek, którym bez problemu maluje się płytkę paznokcia. Do pełnego krycia potrzebne są 2 warstwy. Nie pozostawia smug, tworzy idealną taflę, która przepięknie błyszczy. Wysycha bardzo szybko, nie muszę używać dodatkowo wysuszacza. Buteleczka też się ładnie prezentuje. Ogólnie lakier bez wad :) 

Koszt to ok. 20zł za 12ml. Myślę, że warto czekać na promocje :)




Pozdrawiam :)

sobota, 26 lipca 2014

Yankee Candle: Buttercream i Black Cherry

Hej :)

Dzisiaj przedstawię Wam dwa zapachy Yankee Candle, na które warto zwrócić uwagę :)



Buttercream
Piękny, maślany zapach, w którym czuć wanilię i cukier. Tego ostatniego nie ma w nadmiarze, dzięki czemu zapach nie przytłacza,  lecz cechuje się wyważoną słodyczą. Bardzo przyjemny, mnie osobiście relaksuje i odpręża. To co według mnie jest najważniejsze, to fakt, że idealnie nadaje się do kompozycji z owocowymi woskami! Można stworzyć piękne mieszanki z jego udziałem :) Na pewno zaopatrzę się ponownie w ten wosk! W Polsce jest on dostępny w formie „słoiczkowej”, która jest droższa, ale łatwiej można ją usunąć z kominka.


Black Cherry
Czy znajdzie się ktoś, kto nie lubi czereśni? :D Ja na pewno do tego grona nie należę ;) Uwielbiam te owoce za ich słodkość i wyjątkowość! Taki jest też ten wosk. Najfajniejsze w nim jest to, że nadaje się do palenia o każdej porze roku, chociaż wiosną/latem jest najprzyjemniejszy. Zapach jest bardzo intensywny, ciepły i słodki. Pięknie komponuje się z opisywanym wyżej Buttercream :)

Pozdrawiam :)
 

czwartek, 24 lipca 2014

Bielenda Fruit Bomb - masło do ciała papaja

Hej :)

Maluszki Bielendy opanowały blogosferę - widzę je w wielu recenzjach i rozdaniach. W ofercie mamy 3 masła do ciała: papaja, winogrona i arbuz. Wszystkie brzmią smakowicie. Ja skusiłam się na papaję, sama nie wiem dlaczego padło akurat na tę wersję, ale na pewno swojego wyboru nie żałuję ;)


Opis producenta


Skład


Moja opinia
Masełko zauroczyło mnie od pierwszego użycia swoim zapachem, który jest niezwykle egzotyczny, soczysty i pobudzający, a dodatkowo utrzymuje się na ciele. Zapach jest intensywny, ale na pewno nie drażniący, według mnie idealny na lato. Konsystencja jest kremowa, średnio gęsta, taka w sam raz. Masło bardzo dobrze się rozsmarowuje, szybko wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Po użyciu skóra jest nawilżona i wygładzona. Z ujędrnianiem trochę wyolbrzymiono, chociaż ciężko też stwierdzić, bo opakowanie jest małe, a na takie efekty potrzeba czasu. Na pewno skóra jest bardzo przyjemna w dotyku, aksamitna i odpowiednio nawilżona. Parafina, która widnieje w składzie, nie daje o sobie znać podczas stosowania. Znam masła, w których jest wyczuwalna nawet w zapachu! Tutaj mam wrażenie, jakby w ogóle jej nie było. Myślałam, że masło będzie głównie umilaczem zapachowym, a okazało się, że ma też dużo do zaoferowania w kwestii pielęgnacji skóry.

Produkt idealnie stworzony dla osób, które lubią zmiany - ma tylko 100ml. Mi jego pojemność nie przeszkadza, ponieważ nie sprawia problemu jego zużycie, a niska zawartość przekłada się na niską cenę. Jedno opakowanie już zużyłam, następne czeka w kolejce.


Pozdrawiam :)

wtorek, 22 lipca 2014

Nabłyszczający lakier Yves Rocher Róż Nude ( a raczej nude brzoskwinka)

Hej :)

Dzisiaj pokażę Wam lakier, który dostałam przy okazji zamówienia z internetowego sklepu Yves Rocher. Nazwa koloru odciągała mnie od jego użycia, ponieważ nie lubię różu na paznokciach, ale okazało się, że nie jest to róż w wersji nude, nazwałabym go peach nude :)


Jeżeli chodzi o kolor, to bardzo przypadł mi do gustu, jednak jakość lakieru już tak nie zachwyca. Musiałam nałożyć na paznokcie 3 warstwy, na kilku mam ich aż 4. Pozostawia mocne prześwity i trzeba się napracować, żeby otrzymać ładny, równomierny kolor na paznokciach. Przez ilość warstw trochę długo schnie. Żeby nie zwariować skróciłam swe męki wysuszaczem. Na stronie Yves Rocher widzę bardzo pozytywne opinie o tych lakierach, więc może tylko ten kolor sprawia takie problemy.

W cenie regularnej musimy zapłacić 26zł, w promocji można go nabyć za 13zł. Pojemność to 5,5ml.

Tak prezentuje się na paznokciach:





Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 21 lipca 2014

Haul kosmetyczny

Hej.

W planie miałam napisanie recenzji, za którą miałam się zabrać już w sobotę. Niestety w ten dzień zmarł nasz ukochany chomiczek, który uwielbiał przebywać z ludźmi i często siedział sobie ze mną, albo spał przytulony do mojej nogi... Strasznie mi go brakuje ;(

Z tego powodu postawię dzisiaj na zdjęcia, bo ciężko mi się skupić na pisaniu. Pokażę Wam zakupy z lipca. Myślę, że nic do końca miesiąca już nie wpadnie, bo mam wszystko, czego potrzebuję.




W Biedrze można dorwać produkty Bielenda po 1,49zł za sztukę, a przy zakupie 3 sztuk płacimy tylko 3zł. U mnie nie było wyboru - jedno masło papaja, które bardzo polecam, a reszta to były peelingi winogronowe. Żałuję, że nie było więcej maseł, szczególnie tego arbuzowego. Widziałam też lakiery do paznokci w takiej samej promocji.

Pozdrawiam.

czwartek, 17 lipca 2014

Yankee Candle: Green Grass i Meadow Showers

Hej :)

Dzisiaj kolejna porcja wosków od Yankee Candle :) Ponieważ pogoda Nas rozpieszcza, postanowiłam skupić się na zapachach typowo "zielonych" i letnich. Wosk Green Grass nie jest dostępny w Polsce, ale Meadow Showers pojawił się w postaci wosków "słoiczkowych" :)


Green Grass
Zapach najprawdziwszej trawy i koniczyny! Uwielbiam! Gdy go zapaliłam poczułam, jakbym była na łące, w piękny, słoneczny dzień, tuż po koszeniu trawy… Nic tylko leżeć, delektować się cudownym zapachem i beztrosko marzyć…
 

Meadow Showers
Meadow Showers to teoretycznie zapach kropel rosy na źdźbłach trawy. Dla mnie jest to ciężki orzech do zgryzienia, bo nie umiem precyzyjnie opisać, co w nim czuję. Nie jest to typowy zapach trawy, jak w przypadku Green Grass, ale jest zielono i bardzo intensywnie. Mały kawałek starcza na kilka podgrzewaczy. Lubię go, chociaż nie należy do moich ulubionych. 

Pozdrawiam :)

wtorek, 15 lipca 2014

Fiołki pod wieżą Eiffla? Krem do rąk Balea o zapachu fiołków

Hej :)

Dzisiaj przyszła pora pozachwycać się nad najpiękniej pachnącym kremem do rąk, jaki miałam do tej pory w swojej kolekcji. Zakupiłam go podczas majówkowej wizyty w Berlinie i zakochałam się w nim od pierwszego posmarowania.


W tym roku odwiedziłam po raz pierwszy Paryż i od razu się w tym mieście zakochałam! Bardzo za nim tęsknie i wszelkie motywy z wieżą Eiffla działają na mnie jak lep na muchę. W dziale z kremami do rąk to on rzucił mi się pierwszy w oczy i od razu musiałam go obczaić. Popatrzyłam na skład i uznałam, że jest ok, także już wiedziałam, że będzie mój! :D W składzie znajdziemy m.in. masło shea, olej z pestek moreli, panthenol i witaminę B3. Po wyjściu ze sklepu od razu go użyłam i doznałam szoku - oczarował mnie intensywny i przepiękny zapach fiołków! Uwielbiam te kwiaty i mogłabym je wąchać i wąchać... Zapach utrzymuje się przez dłuższy czas na dłoniach, ale traci na intensywności. Mi to nie przeszkadza, bo dosyć często sięgam po krem do rąk.


Dla dopełnienia mojej euforii okazało się, że krem ma również świetne działanie na skórę. Po jego użyciu czuję ukojenie i nawilżenie. Dzięki lekkiej konsystencji szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Pomimo swojej lekkości działa porządnie, a dłonie po jego użyciu są bardzo przyjemne w dotyku. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń i jestem bardzo zadowolona z jego działania :)


Uwielbiam ten krem i nie chcę, żeby się kończył!

Na dokładkę wieża Eiffla :D


Pozdrawiam :)

poniedziałek, 14 lipca 2014

Płyn micelarny Melisa (Uroda)

Hej :)

Płyny micelarne to od wielu miesięcy podstawa mojego wieczornego demakijażu. Uważam, że są przyjemniejsze w stosowaniu niż mleczka, a już na pewno o wiele lepsze niż płyny dwufazowe, które irytowały mnie pozostawianiem tłustej warstwy na powiekach. Dzisiaj przedstawię Wam płyn micelarny Melisa, na który część z Was narzeka, ja jednak nie mam mu nic do zarzucenia.


Opis producenta

"Działanie: oczyszcza, łagodzi, pielęgnuje.
Wyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspokaja i odświeża. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Chroni przed wolnymi rodnikami. Prowitamina B5 działa leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę, wygładza i poprawia jej koloryt. Alantoina łagodzi, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę."
źródło

Skład

Moja opinia
Płyn, tak jak cała seria Melisa, ma charakterystyczny, ziołowy zapach, w którym wyczuwalna jest tytułowa melisa. Działa on według mnie rewitalizującą i pobudzająco. Płyn przeznaczony jest do cery delikatnej wrażliwej i normalnej. Ja mam cerę tłustą i uważam, że do takiej również jest odpowiedni. Poradził sobie z każdym tuszem oraz podkładem i nie powodował podrażnienia, a po użyciu twarz była odświeżona i oczyszczona z nadmiaru sebum. Na duży plus fakt, że nie pozostawiał nieprzyjemnej warstwy.

Ogólnie byłam bardzo zadowolona z tego produktu i chętnie sięgnę po niego ponownie, szczególnie że jest tani - ok. 8zł za 200ml, w promocji na pewno będzie jeszcze taniej.

Pozdrawiam :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...