poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Co tak na prawdę dostajemy w zamówieniu z Dresslink....? Opinia bez ściemy!

Hej :)

Jakiś czas temu napisała do mnie chińska firma Dresslink. Pomyślałam, że skorzystam z okazji i przetestuję polecane przez część blogerek tanie pędzle i może przy okazji wpadnie też coś innego, co będzie ok, bo cudów się po tych cenach nie spodziewałam. Po otwarciu paczki mój entuzjazm opadł, nie spodziewałam się, że aż tak marnej jakości produkty otrzymam...


Pędzli nawet nie używałam, bo strasznie śmierdzą klejem. Małe po kilku dniach wywietrzały, ale duże dalej śmierdzą. Do tego na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jakość ich wykonania. Rączki są tandetne i w złym stanie, włosie jest nierówne i wypada z niego coś, co wygląda jak łupież.






Gąbka jest bardzo malutka. Dla porównania macie obok mały pędzel z przedstawionego wyżej zestawu. Po namoczeniu nadal pozostaje mała. Również dziwnie pachnie, więc nie stosowałam jej do nakładania produktów do twarzy.


Torebka przebiła wszystko w kwestii okropnego smrodu. Nie wiem z czego jest wykonana, ale dobre dla naszego zdrowia to na pewno nie jest. Na zdjęciach jeszcze nie prezentuje się najgorzej, ale na żywo wygląda jak ze sklepu "wszystko za 5zł" (słowa mojego faceta ;) ). 


Na koniec bluzka, która jest sztuczniejsza niż tanie firanki z hipermarketu. Na plus, że niczym nie śmierdzi, ale za to z daleka widać jej sztuczność i jak jeszcze dobrze wygląda z przodu, tak strasznie marszczy się na plecach. Na pewno nigdzie w niej nie wyjdę.


Podsumowując - jakie ceny, taka jakość. Żałuję, że w ogóle zgodziłam się na współpracę, bo teraz nie mam co zrobić z tymi rzeczami. Myślę, że szkoda Naszego zdrowia na takie produkty. Ostatnio kupiłam za 15zł bluzki z bawełny w New Yorkerze, także ceny w porównaniu do tego co Dresslink oferuje, nie są zbytnio atrakcyjne.

Chętnie poczytam Wasze opinie na temat zakupów w chińskich sklepach, szczególnie w Dresslink.

Pozdrawiam :)

37 komentarzy:

  1. Jakoś mnie to nie dziwi. Nie wiem dlaczego prawie wszędzie taki zachwyt..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może innym taka jakość nie przeszkadza, a może trafili lepiej niż ja :) Są też inne opcje :P

      Usuń
  2. Moje rzeczy z dresslink tez smierdzialy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie bałaś się ich nosić, zapach Cię nie odstraszył? :)

      Usuń
  3. Super że piszesz o tym jak te rzeczy faktycznie wyglądają. Po fali zachwytu nad tanimi pědzlami chciałam je zakupić (przecież wszyscy mówią że są świetne), 30 zł to nie dużo ale w tej cenie mogłabym mieć 1 całkiem dobry pędzel a nie 8 badziewnych. Teraz zastanowię się jeszcze 50 razy czy napewno chce je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może inne są lepsze, ale tych które zamówiłam zdecydowanie nie polecam, omijaj je szerokim łukiem! :)

      Usuń
  4. Kurcze, mój zestaw pędzli (właśnie też napisałam o swoim zamówieniu) nie śmierdział.... a jakość pozostałych rzeczy faktycznie słaba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, bo masz taki sam zestaw, tylko w innej kolorystyce... :)

      Usuń
  5. Z Dresslink zamawiałam tylko produkty do zdobienia paznokci (trudno żeby płytki i cyrkonie miały jakikolwiek zapach) i moge szczerze napisać że nie mam tak negatywnych doświadczeń jak TY. Paczka przyszła szybko i wszystko było ok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dobrze trafiłaś i jesteś zadowolona z zamówienia :)

      Usuń
  6. Ja słyszałam wiele dobrego o produktach z Dresslink, a pędzle po myciu ponoć przestawały śmierdzieć.. No nie wiem, ja właśnie podjęłam współpracę z nimi i zobaczymy, co będzie u mnie, jeszcze nie wiem na co się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że po myciu mogą przestać śmierdzieć mnie nie zadowala, bo cały czas będę pamiętać ten zapach i będą mi się z nim kojarzyć :P

      Usuń
  7. Szkoda, że tak słabo to wszystko wypadło.

    OdpowiedzUsuń
  8. A dziewczyny tak zachwalały te pędzle .... W końcu chińskie to chińskie ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. I tu się potwierdza, że niestety, ale bloggerki wezmą wszystko i jeszcze będą chwalić to pod niebiosa - bo dostały za darmo. Nie kumam takiego zachowania. Za każdym razem, kiedy nawiązuję z kimś współpracę, zaznaczam, że będzie to szczera opinia bez słodzenia. Niestety nie każdy to stosuje.
    Fajnie, że nie bałaś się napisać co myślisz o produktach tej firmy. Wiem już czego unikać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem, ale co zrobisz.
      Nie wiem, czego miałabym się bać :D
      Tak poza tym nie umiałabym Wam naściemniać, że produkty są super, skoro są jakie są...

      Usuń
  10. Nie raz zastanawiałam się nad zakupami na tej stronie, ale jak widziałam zdjęcia tych produktów na żywo, to jednak zrezygnowałam i chyba dobrze zrobiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie warto się nawet zastanawiać :P

      Usuń
  11. Też napisali do mnie z propozycją współpracy i do tej pory się zastanawiam. Jeśli bym się skusiła to raczej na jakąś biżuterię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już, to bierz coś, co na pewno nie będzie śmierdzieć! :)

      Usuń
  12. Mam taki zestaw pędzli z Aliexpress i najwyraźniej zależy, jak się trafi - na Alie też jest loteria, bo sprzedawców od groma, ale moje pędzle ani nie śmierdzą, ani nie mają żadnych uszkodzeń na trzonkach, a już na pewno nie ma żadnych problemów z włosiem. Z Dresslink nie miałam żadnego doświadczenia, więc akurat na temat samego sklepu nie chcę się wypowiadać, ale w kwestii pędzli najwyraźniej bywa różnie. Szkoda, że trafiłaś tak pechowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wszyscy używają jednego zdjęcia i produkują rzeczy na ten wzór, a jakość zależy od tego, czego sobie producent zażyczy. Ja trafiłam na badziewie :P Zresztą to widać po przesyłkach innych dziewczyn, że otrzymują produkty trochę inne niż na zdjęciu :)

      Usuń
  13. Nigdy nie wierzyłam w te strony :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam sprawdzić, czy rzeczywiście można dostać tak fajne rzeczy, jak niektórzy piszą... no i teraz już wiem :P

      Usuń
  14. W końcu szczera opinia, szkoda że rzeczy są tandetne, ale dobrze ze tego nie ukrywasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę powodu, dla którego miałabym to ukrywać :)

      Usuń
  15. Nigdy nie zamawiałam nic z chińskich stron bo rzeczy wydają mi się strasznie tandetne ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja czytałam tak wiele pozytywnych recenzji na temat tych pędzli... Jak widać nie są wcale takie super. :) Chociaż nie ma co się dziwić bo ceny na Dresslink raczej nie są za wysokie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej, masakra. Czasami nie ma co oszczędzać. ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zamówiłam takie same pędzle jak Ty i jestem z nich zadowolona :) Nie śmierdziały, włosie było równej długości, ani jedno nie wypadło. Pędzle myłam już dużo razy i ich nic się z nimi nie stało... Mój ulubiony to ten do różu ♥
    Może trafiłaś na taką partię...

    Torebka faktycznie tandetna, ale na zdjęciach w tym sklepie również nie wygląda zachęcająco...

    Ubrań raczej z Dresslink nie zamówię (chociaż niektóre kuszą), ponieważ boję się, że nie trafię z rozmiarem i że np. sukienka będzie z bardzo cienkiego materiału...

    Dobrze jest przed zamówieniem obejrzeć filmiki na YT z prezentowanymi rzeczami z takich stron. Wtedy mniej więcej wiadomo w co zainwestować...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też do mnie pisali, ale nie jestem zainteresowana tymi rzeczami. Nie cierpię zapachu tej...gumy i sztuczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję bardzo za tą opinię, zaoszczędziłam niepotrzebnego wydatku, bo własnie miałam chrapkę na te popularne ostatnio pędzle:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję bardzo za tą opinię, zaoszczędziłam niepotrzebnego wydatku, bo własnie miałam chrapkę na te popularne ostatnio pędzle:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)