środa, 12 sierpnia 2015

Peach Cobbler Yankee Candle

Hej :)

Jak przeżywacie upały? :D Ja mam problemy z motywacją i myśleniem, dlatego na blogu zapanowała tygodniowa cisza. Do tego w sklepach wykupione wszystko - wentylatory, klimatyzery, itp. Radzę sobie z małym wentylatorkiem, który jakoś daję radę i z wietrzeniem mieszkania nocą. Dzisiaj jednak mam wolne w pracy, więc postanowiłam coś dla Was napisać, a jako że jest środa, to czas na Yankee Candle :) Przy okazji proszę Was o polecenie jakiś dobrych podgrzewaczy, bo te z Biedry się zepsuły i dostaję z nimi szału. Przez chwilę dobrze się palą, a potem knot wygina się na boki i ogień jest bardzo mały, albo zapadają się w roztopiony wosk i po podgrzewaczu...


Peach Cobbler
Teoretycznie jest to zapach ciasta brzoskwiniowego z kruszonką i lodami waniliowymi. Dla mnie ten wosk po zapaleniu uderza zbyt mocną słodyczą. Teraz, gdy w pomieszczeniu zapach szybko roznosi wentylator, ta słodycz nie jest tak mocna i przytłaczająca, ale gdy paliłam go pierwszy raz kilka miesięcy temu, to było dla mnie zbyt wiele. W zapachu nie wyczuwam konkretnych nut, nie ma ciasta, nie ma brzoskwiń ani waniliowych lodów, jest po prostu słodkie coś, nie do końca zidentyfikowane.  Na upartego mogłabym się doszukać ciasta i brzoskwiń zalanych toną cukru, ale jakbym dostała wosk bez opisu, to nie wiem, czy bym do tego doszła :P Widziałam, że zapach ostatnio pojawił się w kilku sklepach  w PL w formie świecy.  


Palicie woski/świece w taką pogodę? A może jesteście szczęśliwcami, u których nie panuje temperatura powyżej 35 stopni? :)

Pozdrawiam :)

5 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa zapachu, musi być piękny! Uwielbiam słodkie nuty. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię zbyt słodkich zapachów w kominku...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)