poniedziałek, 23 stycznia 2017

Orientana - maseczka z migdałem i szafranem

Hej :)

Zima to bardzo dobry czas na wprowadzenie zmaksymalizowanej pielęgnacji. Krótkie, zimne i szare dni sprzyjają dłuższemu przebywaniu w domu, co nie musi wcale oznaczać zaszycia się pod kocem i braku chęci na wszystko, lecz możemy wykorzystać ten czas na porządne zadbanie o swoje ciało, co poprawi nie tylko Nasz wygląd, ale i samopoczucie oraz pewność siebie. Zima to również czas, w którym cera oczekuje więcej niż zazwyczaj, nie tylko w kwestii nawilżania. Ja w tym sezonie postawiłam na łagodne, ale skuteczne oczyszczanie z maseczką Orientana Migdał i Szafran.


Gotowa maseczka z naturalnych glinek wzbogacona olejkami roślinnymi. Maseczka składa się z glinek: kaolinowej i bentonitowej oraz z ziemi fulerskiej, które dogłębnie oczyszczają , detoksykują i odżywiają skórę. Zawierają mikro i makro elementy niezbędne do zdrowego funkcjonowania skóry. Maseczka zawiera olejki roślinne. Olejek migdałowy- zmiękcza i wygładza skórę. Olejek szafranowy odmładza i odżywia skórę. Do cery normalnej i suchej.
 
DZIAŁANIE:
- usuwa nadmiar łoju,
- usuwa zanieczyszczenia,
- ujędrniania skórę
- poprawia wygląd skóry poprzez rozświetlenie
- dogłębnie odżywia
- zmniejsza pory i działa bakteriobójczo


W opakowaniu znajdziemy 50g maseczki o orientalnym zapachu. Nie jest on duszący i nie męczy, lecz oczarowuje swoim pięknem. Nie miałam chyba nigdy maseczki, której zapach byłby tak nieoczywisty i zaskakujący. Czuć go cały czas, podczas gdy trzymamy maseczkę na twarzy, dzięki czemu oprócz pielęgnacji mamy zapewnioną również aromaterapię.


Maseczka ma postać gładkiej pasty, która bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy i równie łatwo z niej zmywa. Oparta jest na glinkach, jednak dzięki zawartości olejków nie zastyga błyskawicznie na twardą i ściągającą skorupę, lecz dosyć długo pozostaje zwilżona, a nawet gdy zaschnie, to nie daje się tego odczuć na twarzy. To ogromny plus, bo jednak glinki potrafią być bardzo nieprzyjemne po zaschnięciu. Po użyciu twarz jest wygładzona, oczyszczona i odżywiona, a koloryt jest wyrównany. Mam też wrażenie, że delikatnie zwęża pory. Ogólnie nie ma się do czego przyczepić, bo zdecydowanie robi to, co powinna. Jest również bardzo wydajna.

W składzie maseczki znajdziemy sporo aktywnych substancji, m.in. wspomniane wcześniej glinki i olejki oraz sok z aloesu, kozie mleko, wodę różaną, ekstrakt z akacji senegalskiej, ekstrakt z bazylii, wit. E, czy ekstrakt z szafranu. Na pewno ma co w niej działać.


Aktualnie jest to mój nr 1 wśród maseczek do twarzy i na pewno skuszę się jeszcze na inne maski tej firmy.

Pozdrawiam :)


8 komentarzy:

  1. Jak tylko widzę pozytywną recenzję jakiegoś produktu Orientany to od razu dopisuję go do mojej wish-listy. Lista sobie rośnie a ja nie miałam okazji tych kosmetyków zakupić! :/ Koniecznie muszę to zrobić bo wszyscy chwalą tą markę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze peeling do twarzy i kiedyś używałam kremu z kurkumą i oba produkty uważam za bardzo dobre, więc myślę, że warto w końcu na coś się skusić :)

      Usuń
  2. Nie znam tej maseczki, ale zaintrygowałaś mnie nią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jak mnie zaciekawiłaś :) opakowanie,konsystencja świetne,a jeszcze opis zapachu-czuję że bardzo by mi się spodobał <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla samego zapachu warto ją przetestować :D

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)